sobota, 18 lutego 2023

Brak czasu

 

Mam troszkę mało czasu na pisanie tego wszystkiego i chyba muszę troszkę więcej pomyśleć nad formułą tego bloga. Wykładanie tutaj całych tabel spożytych produktów, chyba nie ma większego sensu.

Więc po krótce:

Kiedy zaczynałam pisać ten post waga pokazała mi 83,4kg. Czyli był już widoczny postęp. Niestety, spędzając weekend z siostrą, nie pilnowałam ani tego co jem, ani czy odpowiednio dużo się ruszam. To łagodnie powiedziane. Właściwie nie ruszałam się prawie wcale i jadłam dużo wysokokalorycznych produktów. W półtora dnia skoczyłam do 84,7kg. W dodatku na twarzy pojawiły mi się wypryski, ale to akurat może być wina mojego cyklu menstruacyjnego. 

Teraz znowu udało mi się osiągnąć wagę 83,4kg. Wiem, że muszę się bardziej pilnować. Nie było łatwo. Nie dość, że niedawno były walentynki, to jeszcze tłusty czwartek. Tradycja rzecz święta, więc nie można było sobie odpuścić pączka. Udało mi się tamtego dnia ograniczyć do jednego i zrobić 14 tyś kroków, więc zmieściłam się w dziennym limicie kalorii wyliczonym przez Fitatu.

Problemem na dzisiaj jest silny wiatr, przez który ciężko będzie wyjść na zewnątrz i zrobić kroki. Nie wiem też, czy będę miała szansę wykonać odpowiednią ilość kroków w pracy. Pracuję fizycznie, ale często jest to praca przy której człowiek nie za bardzo rusza się z miejsca. Będę się starać.

Jeśli ktoś to czyta, niech wie, że nadal walczę.

--------------------------------

Grafika - unsplash.com
Wyliczenie spożytych kalorii - Fitatu
Wyliczenie kroków - Huawei Zdrowie

wtorek, 7 lutego 2023

Nieregularny tryb życia



 Prowadzę nieregularny tryb życia i nie widzę sposobu, aby to jakoś uporządkować. Nawet jeśli próbowałabym zacząć chociażby chodzić spać i budzić się w regularnych godzinach, to byłoby to nieosiągalne, ze względu na moją pracę. Raz pracuję od 7 rano do 16-19, a innym razem od 12 rano do 20-24 w nocy. Nie układam sobie grafików sama, a gdybym wyjaśniła osobie układającej mi grafiki, że chciałaby, to jakoś unormować, ze względu na zadbanie o siebie, podejrzewam, że zostałabym po prostu wyśmiana. Mam wystarczająco stresującą pracę, żeby nie dokładać sobie w niej problemów. Zmienić pracę? Podejrzewam, że każda praca może być w pewien sposób stresująca. Też mamy teraz inflację i wiele mniejszych lub większych biznesów się zamyka. Nie sądzę, aby porzucanie pewnej pracy z umową na stałe i szukanie nowej, gdzie trzeba by było przejść okres próbny i 3 lata pracy przed dostaniem umowy na stałe, byłoby odpowiednim krokiem. Podejrzewam, że każdy teraz będzie kombinował jak się da, żeby przetrwać. 

Przejdźmy do posumowania moich dzisiejszych żywieniowych osiągnięć.


W nocy po dwónastej, niestety skusiłam się jeszcze na kawałek chleba z paluszkiem rybnym, co wliczyłam w już dzisiejsze kalorie. Rano na śniadanie kubek kawy rozpuszczalnej z odtłuszczonym mlekiem 1,5%, Na obiad Spaghetti Carbonara z fixu. W międzyczasie zielona herbata z cytryną i woda niegazowana. Troszkę coli zero. Na kolację kanapki z serkiem twarogowym ogórkiem i pomidorem na pieczywie z lnem. Udało mi się dzisiaj wyjść i zrobić te 6k kroków i troszkę więcej.

Białka (g)                       >    39.53        49-82

    Zwierzęce (g)              >    4.64*             25
    Roślinne (g)                >    0,93                25
Tłuszcze (g)                    >    33,83         46-55
    Nasycone (g)                   >    14,13*     0-15
    Jednonienasycone (g)      >    0,02*     18-27
    Wielonienasycone (g)      >    0,11*          15
        Kwas omega 3 (g)        >    0,53*        1.2
        Kwas omega 6 (g)        >    0.09*        7.3
Węglowodany (g)        >    145.78     185-288
    Węglowodany              138,53*
        netto (g)
        Cukry (g)                > 15.98*            0-41
Błonnik (g)                     >    7.24*           > 25
Sól (g)                             >    2.14*            0-5
Cholesterol (mg)            >    0*              0-300
Kofeina (mg)                 >    19,98*        0-400
Witaminy                                                        
Witamina A (µg)           >    254*        700-900
Witamina B1 (µg)         >    0,06*         1.1-1.3
Witamina B2 (mg)        >    0,04*         1.1-1.3
Witamina B5 (mg)        >    0.07*                  5
Witamina B6 (mg)        >    0.13*         1.3-1.7
Biotyna (µg)                  >    1.60*                30
Kwas foliowy (µg)        >    35.70*             400
Witamina B12 (µg)       >    0*                    2.4
Witamina C (mg)          >    20.80*          75-90
Witamina D (µg)           >    1.50*            15-20
Witamina E (mg)           >    4.62*             8-11
Witamina PP (mg)         >    0.86*            14-16
Witamina K (µg)           >    11.24*           55-65
Składniki mineralne                                        
Cynk (mg)                    >    0.28*                8-11
Fosfor (mg)                  >    23.70*               700
Jod (µg)                        >    1.75*                 150
Magnez (mg)                >    8.80*          310-420
Miedź (mg)                   >    0.08*                  0.9
Potas (mg)                     >    263.10*           4700
Selen (µg)                     >    0.24*                    55
Sód (mg)                       >    79.36*     1200-1500
Wapń (mg)                    >    11.70*     1000-1200
Żelazo (mg)                  >    0.46*                10-18
Pozostałe                                                          Suma
    Wymienniki węglowodanowe (WW)           113.85*
    Wymienniki białkowo-tłuszczowe (WBT)    4.63*
Część producentów nie podaje kompletnych informacji, dlatego pole „Suma” może być zaniżone.
*Opiera się o dane, które posiada Fitatu (np. które dostarczył producent).

--------------------------------
Grafika - unsplash.com
Wyliczenie spożytych kalorii - Fitatu
Wyliczenie kroków - Huawei Zdrowie

poniedziałek, 6 lutego 2023

Zielona herbata


Słyszałam wiele dobrego o działaniu zielonej herbaty. Nie wierzyłam w to za bardzo, ale wypróbowałam w momencie, kiedy miałam pasującą mi wagę i chciałam ją po prostu utrzymać. Póki ją piłam, to pomagało. Niestety, nie jestem ogromnym wielbicielem herbat. Staram się jednak zawsze po prostu mieć ją w domu i pić raz dziennie. Przynajmniej w momentach, kiedy próbuję o siebie zadbać. Mam nadzieję, że za którymś podejściem wejdzie mi to w nawyk. 
Picie zielonej herbaty może pomagać w utracie wagi poprzez kilka różnych mechanizmów. Zielona herbata zawiera kofeinę, która może poprawić metabolizm i zwiększyć termogenezę, co oznacza, że organizm spala więcej kalorii. Ponadto, catechiny zawarte w zielonej herbacie, takie jak epigallokatechina gallat (EGCG), mogą hamować wchłanianie tłuszczu i przyspieszać metabolizm tłuszczów.
Zielona herbata może mieć lekko ziołowy, trawiasty lub słodkawy smak. Smak zielonej herbaty może się różnić w zależności od jej odmiany i sposobu parzenia. Zielona herbata jest znana za swój delikatny, świeży i orzeźwiający smak. Może również mieć lekko gorzką nutę, jeśli jest przegotowana zbyt długo lub zbyt mocno. Wiele osób dodaje do niej miodu lub cytryny, aby wzmocnić jej smak. Ostatecznie smak jest kwestią indywidualnej preferencji. Ja osobiście niezbyt przepadam za jej smakiem, ale da się przyzwyczaić. Poza tym na polskim rynku są dostępne różne opcje zielonej herbaty, na przykład zielona herbata z cytryną lub truskawką. Osobiście preferuję te dwie. 

Na koniec podsumowanie mojego dnia

Białka (g)                >    66.10        39-66
    Zwierzęce (g)       >    42.00*       20
    Roślinne (g)        >    0*                20
Tłuszcze (g)            >    3,93            3,44
    Nasycone (g)       >    11,92        0-12
Węglowodany (g)    >    128,74    148-230
    Węglowodany            120,48*
        netto (g)
        Cukry (g)        > 6,68*            0-33
Błonnik (g)            >    8.26*          > 25
Sól (g)                   >    6,39*            0-5
Pozostałe
    Wymienniki węglowodanowe (WW)           12,05*
    Wymienniki białkowo-tłuszczowe (WBT)    6.06*

Dzisiaj udało mi się zmieścić w limicie kalorii, niestety, przez większość dnia oczywiście, byłam głodna.


-------------------------------------------------------------------------
Pomocne źródła:
Całka J. i wsp.: Niektóre aspekty leczniczego działania zielonej herbaty, BROMAT. CHEM. TOKSYKOL. – XLI, 2008, 1, str. 5 – 14
Grafika herbaty - sklep.aspol.info

niedziela, 5 lutego 2023

Jestem głodna

Ten blog ma opowiadać o mojej walce z nadwagą. Nie wiem na ile mi się to uda. Trudno założyć z góry jak to się skończy. 

Na początek kilka faktów. Mam 34 lata. 170cm wzrostu i ważę 84,7kg. Mój wskaźnik BMI to 29,41 czyli mam nadwagę. Z jednej strony nie martwi mnie to aż tak bo w lipcu 2022 ważyłam aż jakieś 90kg co było już otyłością pierwszego stopnia. Udało mi się jakoś zejść z wagi, ale oczywiście było to okropione wieloma wyrzeczeniami i zajęło mi to kilka podejść. 

Dzięki tym próbom, mniej więcej zdaję sobie sprawę z rzeczy, które utrudniają mi osiągnięcie i utrzymanie zdrowej wagi. Przede wszystkim, kiedy tylko próbuję zadbać o swoją wagę to jestem zawsze głodna. Najgorzej.

Istnieje też wiele więcej mniejszych i większych spraw które stają się problemami w zestawieniu z marzeniem o prawidłowej wadze. Chociażby to, że po prostu lubię jeść. Nie przepadam za uprawianiem sportu. Moje hobby to raczej czytanie książek, fanfiction, mang, słuchanie audiobooków, granie w gry komputerowe i mobilne. Palę papierosy i lubię pić alkohol, chociaż na to drugie nie mam zbyt wielu okazji, a samemu pić to trochę słabo. Jak widać walka z wagą nie wygląda dla mnie jak coś przyjemnego. Mogłabym o tym narzekać w nieskończoność. Chciałabym aby posty na tym blogu nie były zbyt długie, więc narzekaniami będę dzielić się po trochu.

Dlaczego w ogóle zakładam tego bloga? Myślę, że będzie on dla mnie dodatkową motywacją. Być może dzięki publikowaniu tu moich postępów i porażek, pomogę się zmotywować komuś innemu, a możliwe też że sama zyskam pomoc w postaci porad osób, które podobnie jak ja, walczą ze zbędnymi kilogramami. Mam nadzieję na zdobycie bazy obserwujących, których obecność bardziej zmotywuje mnie do działania. Też nie ukrywam, że skoro i tak będę musiała się męczyć z byciem ciągle głodną, to może uda mi się zebrać trochę grosza za reklamy. 

Nie jestem żadnym ekspertem dietetyki, ani trenerem personalnym. Nie stać też mnie na opłacenie takich, albo prawdopodobnie mam inne priorytety w kwestii wydawania ciężko zarobionych pieniędzy, ale na szczęście istnieje jeszcze internet. Jedynym jego problemem jest, że zawiera aż za dużo informacji i właściwie każdy może je w nim zamieszczać. Trudno więc oddzielić w nim fachową wiedzę od niefachowej. Od czego zacząć? Ja już z poprzednich prób zrzucenia wagi, zachowałam na telefonie kilka aplikacji, przydatnych przy próbach zadbania o swoją wagę. Szczerze, nie za bardzo chcę robić im reklamę, bo nikt mi za to nie zapłacił, ale są one dostępne darmowo i całkiem proste w obsłudze. Chcę używać tu zrzutów ekranu z tych aplikacji, żeby zaprezentować swoje postępy, więc chcąc nie chcąc, wypadałoby o nich coś napisać. 

Fitatu - apikacja pomagająca liczyć kalorie. Prawda, trzeba ważyć wszystko co się je i wpisywać to do niej, ale jest to nadal wygodniejsze, niż wyliczanie wszystkich kalorii samemu. Można też zeskanować wiele artykułów spożywczych zamiast wpisywać ręcznie. Poza tym, aplikacja sama wylicza nasze dzienne zapotrzebowanie na kalorie i wyświetla ilość spożytych wartości odżywczych w posiłkach. Przez przypadek wykupiłam usługę premium na rok i niestety żałuję, bo ich dostępna baza przepisów, nie wydaje się wcale taka super fit. Może też nie ogarniam po prostu większości funkcji.

Zdrowie Huawei - właściwie używam tylko dlatego, że mam banda liczącego kroki i nie da rady go połączyć z Google Fit. Te dwie aplikacje się jakoś gryzą, więc możliwe, że jak tylko popsuje banda, poszukam czegoś co będzie już działać w zgodzie z darmowymi aplikacjami. Tak, już słyszałam, że robienie kroków to nie sport, ale zaprzeczyć nie można, że to jakaś aktywność fizyczna jest. W dodatku, dzięki smartfonom i zegarkom z krokomierzami, jest to łatwo mierzalna aktywność.

Na początku chciałam po prostu jeść normalnie, ale wszystko zapisywa , żeby zobaczyć jak bardzo przekraczam swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Mimo wszystko przez większość dnia się powstrzymałam jedząc tak aby zmieścić się w zapotrzebowaniu kalorycznym, ale na koniec dnia zjadłam trochę ptasiego mleczka. Jak widać, przekroczyłam wyznaczony limit kalorii :(


-------------------------------------------------------------------------------

Grafika pustego talerza - unsplash.com

Podsumowanie spożytych kalorii - Fitatu

Ćwiczenie aby schudnąć

 Hejka. Dawno nic nie publikowałam, ale nie to żeby to był jakiś problem skoro i tak nikt nie czyta. Walczę nadal, postępy jakieś są. Przy p...