niedziela, 26 marca 2023

Ćwiczenie aby schudnąć



 Hejka. Dawno nic nie publikowałam, ale nie to żeby to był jakiś problem skoro i tak nikt nie czyta. Walczę nadal, postępy jakieś są. Przy poprzednim poście 18ego lutego warzyłam 83,4kg, dzisiaj 26 marca waga pokazuje równe 80kg. Nie jest to imponujący postęp, ale przynajmniej mieści się to w limicie zdrowej utraty wagi. "Lekarze oraz dietetycy alarmują, że zdrowe tempo chudnięcia to około 0,5 do 1 kg tygodniowo, co daje nam około 2-4 kg w ciągu miesiąca", jak można wyczytać na Powermeal.pl. A jak wiadomo, chcę schudnąć, aby czuć się lepiej, a nie gorzej, więc oczywiście stawiam na zdrową utratę wagi.

Dobra przejdźmy do tematu postu, ćwiczenie aby schudnąć. Według wielu źródeł dowiedzieć się można, że aby schudnąć należy uprawiać regularnie wysiłek fizyczny. Niestety nie każdy, w tym co bardziej boli ja, przepada za sportem. Należy więc znaleźć sobie sport, który się polubi. Jak chociażby spacerowanie, czego wielu sportowców w ogóle nie nazywa sportem, ale jeśli się jest osobą która najchętniej cały dzień spędziłaby przed komputerem lub z książką na kanapie, wydaje mi się to świetną opcją (polecam wyposażyć się w jakieś audiobooki, do słuchania na słuchawkach podczas spacerów, żeby się nie nudziło takie łażenie bez celu).

Same spacery są dobre na początek, ale wydaje mi się że to trochę za mało na aktywność fizyczną, która ma nas doprowadzić do w miarę szybkiej utraty wagi. Poza tym, jeśli chcemy jeść więcej i zachować deficyt kalorii, dobrze jest dodać do swojego planu dnia ćwiczenia, które nieco zwiększą nam limit dziennych kalorii. Poza tym najlepsze efekty w utracie wagi daje dieta połączona z aktywnością fizyczną. Więc jak zabrać się za ćwiczenia?

Można chodzić na siłownię. Płacisz za czas w którym możesz korzystać z różnych urządzeń do ćwiczeń. Obsługa siłowni zapewne jest tam, aby pomóc Ci z obsługą tego sprzętu. Każda siłownia ma też w ofercie jakieś programy ćwiczeń grupowych z instruktorem. Z tym, że sama nigdy nie byłam na żadnej poza siłownią szkolną, kiedy jeszcze uczęszczałam do takiego przybytku (czyli laaata temu). Poza tym, że jak już wcześniej wspominałam, to mam dosyć nieobliczalny grafik pracy, to od zapisu na siłownię powstrzymuje mnie oczywiście zwykły wstyd. Głupia rzecz, ale jednak założę się, że wiele osób chociaż chciałoby spróbować, nie próbuje odwiedzić tego miejsca z podobnych powodów. Bo co jeśli nie będę wiedziała jak używać odpowiednio urządzeń do ćwiczeń? Jak będę wyglądać przy tych wszystkich wysportowanych ludziach? Albo co gorsza jak oni zareagują na mój widok w takim miejscu? Niestety, sama nie przebiłam się jeszcze przez ten problem, więc nie mam możliwości szczerze przekonać Was do tego, że będzie inaczej. Siłownie zazwyczaj pełne są wysportowanych ludzi o pięknie wyrzeźbionych sylwetkach. Z resztą nikt nawet nie reklamuje tych miejsc zdjęciem spoconego grubasa, który próbuje złapać oddech na bieżni czy innym urządzeniu do ćwiczeń. Ogólnie to w moich wyobrażeniach o pobycie na siłowni, to ja jestem tym spocony, grubasem ;) . 

Istnieje też możliwość wynajęcia trenera indywidualnego. Ceny takich usług wynoszą od 50 do 100zł za sesję, co mnie osobiście nie zachęca, ze względu na własne niskie zarobki (ale rozumiem, trenerzy też muszą za coś żyć). Sądzę więc, że to usługa raczej dla ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na takie wydatki. Też jakoś przeraża mnie wizja gościa, który będzie mnie rozliczał z postępów w trzymaniu diety i wykonywaniu ćwiczeń. Chyba za dużo widziałam stereotypów takich trenerów w popkulturze, gdzie wydzierają się oni na swoich podopiecznych, że są do niczego i mają wziąć się w garść. Taka motywacja jest dla mnie motywacją, żeby unikać takiej osoby i dać sobie spokój z wszelkimi miejscami i aktywnościami, które będą mi się z nią kojarzyć.

Osobiście polecam może niezbyt modne, ale też skuteczne ćwiczenie w domu. Jak się do tego zabrać? Nie musisz od razu inwestować w maszyny do ćwiczeń. W Internecie można też znaleźć wiele darmowych i możliwych do kupienia planów treningowych. Też jest wielu fachowców w dziedzinie ćwiczeń, którzy oferują kupno swoich programów ćwiczeń jak np. Ewa Chodakowska, której osobiście trochę nienawidzę i podziwiam, bo jest świetnym fachowcem w swojej dziedzinie. Ma świetne podejście w swoich zestawach ćwiczeń, ale jednocześnie trochę obwiniam ją za mordęgę którą każe przejść z uśmiechem na twarzy przy swoich ćwiczeniach. Z tym, że słyszę w głowie jej "tak trzymaj! Dasz radę". "Skalpel" boli, ale czujesz, że działa.

Nie chcę jednak wydawać pieniędzy na zestawy ćwiczeń. Na szczęście na samym Youtube, albo CDA można znaleźć wiele amatorskich i nieamatorskich zestawów ćwiczeń. Chociaż trzeba mieć na uwadze, z czystej przyzwoitości, żeby korzystać tylko z tych legalnie tam zamieszczonych. Ludzie, którzy je stworzyli, włożyli w to dużo czasu, wiedzy i wysiłku, więc korzystanie z pirackich wersji ich pracy jest jawną niesprawiedliwością. Więc nawet jeśli zdarzy się Wam skorzystać z takich zestawów ćwiczeń, polecam, aby zakupić ich legalną wersję w możliwym czasie. 

Jak wspominałam wcześniej, lubię zapisywać swoje postępy. W Fitatu można np. wpisać sobie wykonane treningi tj. chociażby "Skalpel" Chodakowskiej, co od razu mniej więcej przeliczy dodane ćwiczenie na dzienny limit kalorii. Jak dla mnie to świetna opcja, ale szczerze najbardziej lubię, kiedy ćwiczenia notują mi się same. Dlatego chętnie korzystam z aplikacji w sklepie Play, które można zsynchronizować z Google Fit i Fitatu. W sklepie Play, dostępnym w praktycznie każdym smartfonie z androidem możemy znaleźć od groma aplikacji z ćwiczeniami. Wystarczy wstukać w wyszukiwarkę frazę "ćwiczenia" i już możemy przebierać w aplikacjach. Postanowiłam przetestować którąś z nich i zdecydowałam się na jogę. Joga nie jest czymś co źle by mi się kojarzyło. To określenie raczej przywodzi na myśl wewnętrzny spokój, harmonię i relaks, więc jeśli ma to pomóc w utracie wagi to dlaczego by nie spróbować?

Na początek sprawdziłam aplikację Joga dla Początkujących od Nexoft. Są tu plamy ćwiczeń: Łatwy, Normalny, Trudny, Spersonalizowany, Superelastyczne ciało, Dostosuj Twój Dzień. Poza tym jest w niej dużo ciekawych zestawów ćwiczeń, które można odblokować przez oglądanie reklam, poza tym też niestety reklamy wyskakują randomowo, podczas samego przeglądania aplikacji. Aplikacja wylicza BMI, jest miejsce do zapisu swojej wagi i śledzenia postępów w jej utracie oraz wykres spalonych ćwiczeniami kalorii. Bardzo podoba mi się również system przyznawania punktów za wykonane ćwiczenia i różne postępy z aplikacją. Niestety co dla mnie ważne, aplikacji nie da się powiązać z Google Fit, czy Fitatu. Dla mnie to spory minus, więc po przejściu pierwszej sesji Planu łatwego odpuściłam sobie dalsze testowanie tej aplikacji.


Kolejną aplikacją którą postanowiłam sprawdzić jest Joga na odchudzanie - Yoga app od Leap Fitness Group. Podobnie jak poprzednia aplikacja, zawiera plany treningowe: Początkujący, Średnio zaawansowany, Zaawansowany. Czyli właściwie tylko trzy podstawowe, ale przecież dopiero zaczynam więc wystarczy. Poza tym są zestawy ćwiczeń rozciągających na rano i wieczorem dostępne po obejrzeniu reklamy lub wersji premium. Jeśli chodzi o same reklamy, to wydaje mi się, że nie wyskakują one tu randomowo tak często jak w poprzedniej aplikacji. Oglądając reklamy można też odblokować wiele innych treningów. Można także notować swoje postępy w utracie wagi, aplikacja wylicza BMI i notuje postęp spalonych kalorii, ale co dla mnie najważniejsze, istnieje możliwość synchronizacji z Google Fit, a przez to z Fitatu. Też bardzo fajną opcją jest możliwość wpisywania wypitej wody. Tak wiem, że można do tego pobrać osobną aplikację, ale nie ma sensu instalować z pięćset różnych aplikacji, a ta daje możliwość zmiany pojemności szklanki w każdym momencie, więc bez większego problemu mogę zanotować że tego samego dnia piłam płyny o rożnych objętościach, co jest dosyć kłopotliwe w choćby samym Fitatu.

Ćwiczę w domu. Wykonuję obecnie Plan Początkujący na  Joga na odchudzanie - Yoga app i właściwie to już go kończę, bo zostało mi 2 dni z 30. Ćwiczenia nie wydają się trudne, ale przy wykonaniu są dosyć męczące. Poza zwykłą animacją ćwiczenia i odliczaniem czasu jego wykonania oraz przerwy między ćwiczeniami, jest możliwość obejrzenia filmu instruktarzowego jak poprawnie wykonać dane ćwiczenie. Mnie osobiście to bardzo pomaga. Wykonuję też codziennie, przynajmniej staram się to robić, "Jogę o wschodzie słońca", którą raczej traktuję jako poranne rozciąganie, czy też rozgrzewkę. Jest wiele momentów, kiedy muszę się zmuszać do ich codziennego wykonywania, bo po prostu mi się nie chce i znajduję tysiąc wymówek, aby ich nie wykonywać. Jakoś na szczęście daję radę.
Powyżej zamieszczam wykres wagi z aplikacji Yoga app. Plan Początkujący zaczęłam wykonywać dokładnie 27 lutego, więc na wykres gdzieś od tego momentu zaczyna pokazywać zmiany wagi. Wyższa średnia wynika z tego, że to nie było moje pierwsze podejście do aplikacji. Jeszcze z rok temu zainstalowałam tę apkę, ale wtedy poddałam się już gdzieś na początku planu. Ważyłam wtedy jeszcze około 90kg, więc średnia wyliczyła się od tamtej do obecnej wagi. 

Jak widać potrafię się rozpisać, chociaż chciałam, aby formuła tego bloga była krótka i treściwa. Mam nadzieję, że ktoś zechce to przeczytać i wyciągnie z tego coś konkretnego. Nadal liczę kroki i kalorie, ale już przegięłam z długością tego wpisu, więc nie będę umieszczać grafik. Zasiedziałam się trochę, więc idę na spacer i walczę dalej ;)

--------------------------------

Materiały źródłowe:
Powermeal.pl 
Grafika - unsplash.com 
Wykres wagi - Joga na odchudzanie - Yoga app


1 komentarz:

Ćwiczenie aby schudnąć

 Hejka. Dawno nic nie publikowałam, ale nie to żeby to był jakiś problem skoro i tak nikt nie czyta. Walczę nadal, postępy jakieś są. Przy p...